28 sierpnia 2017

★BDSM - Weź mnie...jestem Twoja★

- Weź mnie. - wyszeptała leżąc na brzegu łóżka. Jej oczy były przymknięte i zamglone, a głos cichy i niepewny. - Jestem Twoja. - dodała rozchylając ręce na boki.
Brunet nie zawahał się ani przez moment. Rzucił plecak w kąt pokoju i upadł wprost na dziewczynę. Złapał ją za nadgarstki z dziwnym błyskiem w oczach. Dziewczyna uniosła podbródek i poruszyła lekko biodrami. Poczuła jak jej dłonie łączą się ze sobą nad jej głową, a spodenki i majtki zsuwają się gwałtownie. Spodziewała się że zaraz w nią wejdzie, ale zamiast tego wyciągnął ospały narząd i wsadził go w jej usta. Nie zdążyła zaprotestować, nie zdążyła nawet odwrócić głowy. Poczuła go aż w gardle, jego klejnoty otuliły jej brodę a w nozdrza wdarł się mocny zapach. Zacisnęła oczy i skupiła się na oddychaniu, co było ciężkie kiedy co chwilę wpychał swoje przyrodzenie nie zważając na jej protesty. W kącikach zaciśniętych oczu pojawiły się łzy. Z każdą chwilą miała wrażenie że jest coraz ciężej nabrać oddech. W końcu zakrztusiła się powietrzem, łapiąc je łapczywie. Rozwarła załzawione oczy i ujrzała że jest w pełni gotowy do akcji. Zsunął się niżej, przywarł klatką piersiową do jej ciała i jednym, mocnym ruchem wszedł w nią calusieńki. W pierwszej chwili zabolało, ale była już na tyle wilgotna że wkrótce i ona zaczęła odczuwać z tego przyjemność. Ściskał mocno jej nadgarstki, była wręcz przygwożdżona do łóżka. Nie mogła się ruszyć pod jego ciężarem. Wsunął głowę w jej szyję i ugryzł w miarę delikatnie, po czym trochę popuścił i wbił zęby naprawdę mocno. Jednocześnie wykonał posuwisty ruch, wchodząc tak głęboko jak się tylko dało w tej pozycji. Z jej ust wydobył się jęk bólu i zaraz po nim przyjemności. Jej zmysły poczuły się oszukane. Brunet powtórzył to jeszcze kilka razy. Jej skóra była mocno podrażniona, jej umysł wyłączył się a po ciele spływał pot. Nie panowała ani nad swoimi ruchami bioder, ani nad piskliwymi jękami które co chwilę wydawała. Jego lewa dłoń przeniosła się na jej pierś, miętosząc ją i ugniatając. Prawa zaś złapała niedelikatnie za jej długie włosy i szarpnęła wyginając jej głowę do tyłu. Po tym wystarczyło już tylko parę posunięć aby błogo opuściły ją wszelkie siły a mięśnie rozluźniły się. Po szczytowaniu, po takim seksie czuła się jak na haju. On zaś wyciągnął przyrząd, włożył go znów w jej usta, tym razem niecały, po czym trysnęła z niego słona biała ciecz. Dziewczyna posłusznie połknęła ją i wylizała jego kurczącą się już przyjemność. Kiedy ona próbowała dojść do siebie, on naciągnął spodnie i wrócił do swojej rutyny, nie poświęcając jej nawet spojrzenia. Nie przeszkadzało jej to. Była całkowicie jego, oddana ciałem i duchem.